TERAZ13°C
JAKOŚĆ POWIETRZA Bardzo dobra
reklama adm

Dziadek Józek patrzy na swoją łąkę. W Lginiu powstał niezwykły deskal [ZDJĘCIA]

pt., 4 lipca 2025 18:55

Arkadiusz Andrejkow, znany w całej Polsce twórca deskali, przez dwa czerwcowe dni malował na ścianie stodoły w Lginiu portret Józefa Rękosia. To nie przypadkowe miejsce – właśnie z tej łąki dziadek Józek przez dekady woził zielonkę, zabierając ze sobą kolejne pokolenia rodziny.

reklama

Od wschowskiego muralu do lgińskiego deskalu

Historia tego niezwykłego dzieła zaczęła się od zupełnie innego pomysłu. – Początkowo kontaktowaliśmy się z Panem Andrejkowem w sprawie muralu we Wschowie, ale ta idea okazała się nietrafiona – opowiada Arkadiusz Kuźniacki, pomysłodawca przedsięwzięcia. Gdy jednak bliżej przyjrzał się twórczości artysty, odkrył jego prawdziwą specjalność.

– Na żywo jego pracę obejrzeliśmy w 2024 roku w Gietrzwałdzie i naprawdę ujęło nas wykonanie – przyznaje Kuźniacki. Wtedy narodził się pomysł, by podobne dzieło powstało bliżej domu. Idealne miejsce znalazło się w Lginiu, gdzie żona Kuźniackiego prowadzi gospodarstwo agroturystyczne „Łąka.MOO”. Stodoła ukończona w zeszłym roku okazała się doskonałym płótnem dla artysty.

Zobacz: Tryptyk na cmentarzu parafialnym został domknięty. Sąd, Zmartwychwstanie i Jeruzalem [WIDEO]

Łąka, która pamięta

– Cała rodzina ma wyjątkowy sentyment do miejsca, gdzie znajduje się „Łąka.MOO”, ponieważ tam dziadek Józek jeździł po zielonkę dla zwierząt – najpierw z dziećmi, a później z wnukami – tłumaczy wybór miejsca.

To były wyprawy, które budowały rodzinne więzi. Wspólna praca, rozmowy podczas jazdy, zapach świeżo skoszonej trawy – wszystko to składało się na niepowtarzalny klimat tych chwil. Józef Rękoś odszedł w styczniu 2023 roku, ale do ostatnich lat obserwował, jak dawna łąka i pole zmieniają się w tętniące życiem gospodarstwo wnuczki.

Młocarnia, która jednoczyła wieś

Józef Rękoś, choć urodził się w Zaborówcu, to w Lginiu – po ślubie z Izabelą z domu Sobczak w 1961 roku – zapuścił korzenie na dobre. Wspólnie prowadzili gospodarstwo i wychowali dziewięcioro dzieci. Ich dom tętnił życiem, pracą i wiarą.

– Był wioskowym dusza-człowiekiem, zawsze chętny do pomocy, zwłaszcza że posiadał młocarnię, z której korzystali sąsiedzi – wspominają bliscy. – Dzięki temu zyskał szacunek i sympatię mieszkańców Lginia. Ta młocarnia to była więcej niż maszyna – to było miejsce spotkań, wymiany nowin, sąsiedzkiej współpracy.

Człowiek pogody ducha

Mimo ciężkiej pracy na roli Józef nigdy nie tracił pogody ducha. – Miał niezwykłe poczucie humoru i talent do nawiązywania relacji, szczególnie z wnukami, które go uwielbiały i nazywały po prostu dziadkiem Józkiem.

Był człowiekiem głęboko wierzącym. Codzienna modlitwa różańcowa, zaangażowanie w życie parafii – to budowało rytm jego dni. Ale miał też ziemskie pasje - kochał lgińskie krajobrazy, pracę na roli, zwierzęta, a szczególnie konie.

Portret zwykłego-niezwykłego człowieka

– Idea deskali bardzo nam się spodobała, ponieważ jest wyjątkową formą upamiętnienia tych, którzy odchodzą, a są wpisani w krajobraz wsi – podkreśla Kuźniacki. – Zwykli ludzie, na ogół nieznani, ale zarazem wyjątkowi, bo oddani miejscu, w jakim mieszkali i pracy, jaką wykonywali.

Na deskal wybrano zdjęcie przedstawiające Józefa między 40. a 50. rokiem życia, wykonane w Nowym Strączu – w czasie, gdy był w pełni sił, prowadził gospodarstwo i wychowywał gromadkę dzieci.

Dwa dni z artystą

Arkadiusz Andrejkow wykonał deskal w dniach 26-27 czerwca 2025 roku. Artysta, urodzony w 1985 roku w Sanoku absolwent Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, ma na koncie murale z wizerunkami m.in. Tadeusza Nalepy, Teofila Ociepki czy Kazimierza Hoffmana.

Od 2017 roku specjalizuje się w deskalach – maluje na ścianach starych stodół, domów, nawet na studniach czy retortach. W 2024 roku otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi za dokumentowanie prawdy o Polakach ratujących Żydów podczas II wojny światowej.

Podczas pracy artysta odkrył nieoczekiwane połączenie ze Wschową – okazało się, że jest miłośnikiem kryminałów i był zaskoczony, gdy dowiedział się, że znany pisarz Piotr Kościelny mieszka właśnie we Wschowie, gdzie prowadzi kawiarnię.

Rodzinne święto przy deskalu

Uroczyste poświęcenie dzieła odbyło się w niedzielę 29 czerwca. – Na spotkaniu pojawiła się prawie cała najbliższa rodzina – ponad 50 osób" – relacjonuje Kuźniacki. Dzieci, wnuki, prawnuki Józefa Rękosia spotkały się w miejscu, które wszystkim kojarzy się z dziadkiem.

Deskal można oglądać nieopodal wzgórz lgińskich, na terenie agroturystyki Łąka.MOO. To więcej niż dzieło sztuki – to żywy fragment rodzinnej i lokalnej historii.

Józef Rękoś odszedł, ale jego obecność nadal można odczuć — w krajobrazie, który był mu bliski, w radości wnuków, która przywołuje wspomnienia wspólnych przejażdżek po zielonkę, a także w deskalu, upamiętniającym go jako część lgińskiego krajobrazu.

Reklama

Podsumowanie

    Widziałeś coś ciekawego?

    Dodaj zdjęcie, film lub informację z miasta.

    Dodaj zw24.pl
    reklama
    Santander

    Komentarze 1

    reklama
    zw24 Zgłoś zdarzenie

    Dla Ciebie

    13°C

    Pogoda

    Kontakt

    Nekrologi